Gdy zapomnę wrzucić do kufra, wpadam w panikę. (czyli top 10 w pracy przy sesjach, pokazach, komercji)

Cześć, to druga część mojego top of the top jeśli chodzi o produkty i akcesoria. Tym razem pod lupę idą te perełki, które znajdują zastosowanie przy sesjach zdjęciowych. Nie warto więc oczekiwać, że to produkty, które znajdą się w zestawieniu szczególnie przedłużają trwałość makijażu. No to lecimy, znowu freestyluję 🙂

  1. Podkłady MAC Face&Body. Nie bez powodu wymieniam go w zestawieniu jako pierwszy, bo bez niego po prostu nie ma dobrego zdjęcia :). Krycie lekkie, wodnista konsystencja i bardzo mokre, ale lekko zastygające (!) wykończenie sprawiają, że nadaje się on idealnie pod aparat. Jeśli chcę podkręcić jego krycie, wystarczy dodać kropelkę Pro Longwear lub Studio Fix – świetnie z nimi współpracuje. Ponadto, jego cena i pojemność, a także opakowanie są super przyjazne. Buteleczka aż 120ml kosztuje 158zł, a plastikowe, lekkie opakowanie sprawia, że kufer nie waży tony :). Ponadto, nadaje się świetnie do malowania ciała (jak sama nazwa wskazuje). Nieprzypudrowany wygląda jak mokra, piękna, zdrowa skóra.
    AKarbowniczek_SOFT_SHADE_OF_PINK_2
    Face&Body w akcji. Edytorial „SOFT SHADE OF PINK” dla magazynu Surreal Beauty. Photo&retouch: Emil Kołodziej, Modelka: Aleksandra Pieczka, Makijaż: ja Ania Karbowniczek-Adamczyk

    Facebody
    MAC Face&body Foundation, źrodło maccosmetics.pl
  2. Klej DUO przezroczysty. Produkt ten oprócz tego, że służy mi do klejenia sztucznych rzęs, pomaga mi także w przyklejaniu różnego rodzaju ozdób do ciała. Dzięki temu, że po zaschnięciu jest przezroczysty nie brudzi skóry, a sposób w jaki zastyga, czyli na tzw. żelkę pozwala na łatwe ściągnięcie go ze skóry bez zostawiania brudnych śladów. Nie zdarzyło mi się, aby wywołał alergię. Jedyny minus – trochę śmierdzi 😉
    Ceny są bardzo różne, ale polecam Wam nie rzucać się na najtańsze opcje ze względu na wysyp podróbek. Ja swój kupuję na mintishop.pl – cena 20zł/7g, 29,90zł/14g. 

    duo.PNG
    klej DUO przezroczysty, źródło: Mintishop.pl
  3. Rozświetlacz MySecret Illuminator „Princess dream”. Przyznam, że nie jest to mój ulubieniec, jeśli chodzi o pracę z klientkami indywidualnymi, bo efekt jaki daje jest zbyt intensywny i mam wrażenie, że zbyt chłodny. Rewelacyjnie jednak współpracuje ze sztucznym światłem – lampami fotograficznymi oraz światłami reflektorów. Nakładam go zazwyczaj zwilżoną gąbką na duże powierzchnie ciała – dekolt, dłonie, ramiona, czasem piszczele, cała twarz. W połączeniu z MAC Face&Body daje efekt tego, czego wszyscy pragniemy na zdjęciach – wet skin effect :). Jest niewspółmiernie tani, jak na kosmetyk do pracy profesjonalnej, bo znajdziemy go w Drogerii Natura za około 17zł.

    MySecret_Face_Illuminating_Powder_Sparkling_Beige.JPG
    MySecret Illuminator w kolorze „Princess dream”, źródło: kosmetykoholizm.pl
  4. Pomadki Golden Rose Velvet Matte. Tak, tak, wiem. Te cudeńka znalazły się już w poprzednim zestawieniu. Tu jednak używam ich znacznie szerzej niż mogłyby na to wskazywać ich nazwy. Bardzo często buduję nimi głębię na twarzy modelki, gdy akurat pracuję  na kolorach beż/róż/czerwień, czasem służą mi jako baza pod cienie do powiek. Świetnie łączą się z podkładami, nie ważą się i nie mają zbyt tłustej konsystencji, więc także nie spływają. Trzymam je „wydłubane” w paletkach, które w rzeczywistości są pudełeczkami na leki, to ogromnie ułatwia pracę. Ogromnym atutem dla mnie jest też bogata gama kolorystyczna oraz praktycznie brak zapachu. To ma dla mnie ogromne znaczenie. Cena: 11,90zł/szt

    KAMILA 2.jpg
    Makijaż wykonany w większości pomadkami Golden Rose. Photo: Klaudia Piecuch, Modelka: Klaudia Kozłowska, Makeup: ja Ania Karbowniczek-Adamczyk, włosy: Damian Heleniak
  5. Pigment PEARL 180 Inglot. To chyba pierwszy i jak na razie jedyny pigment Inglot, który zużyłam  do zera. Same wiecie jak ciężko te kosmetyki wykończyć 🙂 To ten rodzaj tafli, który aż razi. Gdy chcę dodatkowo rozświetlić skórę modelce na najwyższych punktach sięgam po ten produkt. Mieszając go z podkładem jest kosmiczne glow. Co dla mnie ważne, nie ma żadnego ciepłego tonu, jest idealnym odwzorowaniem mokrej tafli bez grama żółci. Fakt, trochę upierdliwy w aplikacji, dlatego wymaga wprawionej ręki. Cena: 37zł/ 1g (który starcza na kilka dobrych miesięcy)default
  6. Oliwka do ciała. Produkt mogłoby się wydawać banalny, ale trudny w pracy. Polecam Ci go użyć czasem, gdy potrzebujesz skóry, która naturalnie połyskuje, a rozświetlacze zaczynają wyglądać jak brokat, bo w lampach fotograficznych ukazują się drobinki, których gołym okiem wcześniej nie widziałaś. UWAGA! Jeśli zmieszasz go z podkładem, jest spore ryzyko że się rozwarstwi dlatego lepiej nakładać go gabeczką typu beauty blender bardzo ostrożnymi ruchami. Oliwkę możesz oczywiście stosować solo na ciało, jeśli nie ma nic do zakrycia. Cena ok 10zł.
  7. Woda w sprayu. Może się wydawać, że odkrywam Amerykę, ale w plenerze lub na ciasnym backstage’u troszkę nie ma ani czasu, ani miejsca na bieganie do kranu z bieżącą wodą w celu zmoczenia gąbeczki lub zwilżenia pędzla, a zużycie FIX+ z MAC trochę mnie przeraża przy tego typu potrzebach. Nie jeden raz już „produkt” ten uratował mi życie, gdy modelce elektryzowały się włosy, a lakierem już wszyscy kichaliśmy. Woda jest również niezastąpiona gdy chcesz błyskawicznie i krótkotrwale zwilżyć twarz, by ku waszemu zaskoczeniu, uzyskać efekt mokrej skóry 😉 Skąd zdobyć ten rarytas? Zostawiłam sobie opakowanie po jednym z toników i przelałam chłodną wodę z kranu, po prostu.
  8. Kamuflaże Makeup Forever Conceal & Correct. Obecnie męczę już drugie opakowanie. Oba kupiłam w TK Maxx oszczędzając na prawdę sporo pieniędzy i kupując je trochę „z chytrości”. Okazały się jednak niezastąpione, ponieważ kompozycja kolorystyczna jest po prostu mega użyteczna Mają lekkie opakowania, z przezroczystym wierzchem, które pozwala na szybkie zerknięcie, czy za dobrą paletkę chwyciłam. Pozwalają na budowanie krycia od lekkiego, aż po całkowite, a niektórymi kolorami można także neutralizować niedoskonałości (zielony),  szare i brązowe przebarwienia (brzoskwiniowy) i siniaki oraz ciemne cienie pod oczami (czerwony). Świetne do nakładania zarówno palcami jak i gąbką i pędzlem. Posiadam numerki 1 i 3. Na pewno się skuszę jeszcze nie raz. Kamuflaże te niestety nie są dostępne w polskiej Sephorze, ale kosztują 40$/szt. Ja płaciłam 49,99zł w TK Maxx. 

    mufe korektory.PNG
    Make up for ever Correct & Conceal, źródło: sephora.com
  9. Pędzle typu skuns (duo fiber). To jedne z tych pędzli, które leżą zapomniane w soboty, by móc użyć ich podczas pracy z fotografem 🙂 Dzięki luźnemu skomponowania włosia oraz syntetycznym końcówkom pędzelka z powodzeniem można ich używać przy aplikacji kosmetyków kremowych i płynnych tworząc efekt airbrush. Pamiętajcie, że nie tylko podkład jaki aplikujemy, ale i sposób jego nakładania ma duży wpływ na efekt na skórze. Tu, możemy oczekiwać lekkiego krycia i mokrego wykończenia. Świetnie nadadzą się też do nakładania płynnych rozświetlaczy i pielęgnacji. Takie pędzle znoszą godnie szybkie, zamaszyste i nerwowe ruchy. Absolutnie nie polecam używać skunsików przy aplikowaniu zastygających podkładów i korektorów, bo mogą powstać nam smugi, których już nie rozetrzemy. Cena: rozmaita, zależy od marki. Moje ulubione są z ZOEVY za 62,90zł o numerku 125.

    zoeva strippling
    Zoeva 125, źródło: Mintishop.pl
  10. Przezroczyste kosmetyczki INGLOT. Są super mocne, bo porządnie wykonane i nie za miękkie, mają ergonomiczny prostokątny kształt, mega użyteczne ze względu na przezroczystą górę i dostosowane do plecaków i kufrów INGLOT, które sama z resztą posiadam. Mają także praktyczną rączkę do przenoszenia ich w formie torby. Są też łatwe do czyszczenia, a to dla mnie wielki plus, bo „niedokręcenie podkładu” o moje drugie imię. Wkładam do nich praktycznie wszystko – podkłady, pudry, całą drobnicę w stylu pigmenty i rzęsy, pomadki, konturówki, kredki, pędzle i gąbki. Polecam Wam serdecznie zakupić sobie kilka rozmiarów i kilka sztuk, bo to pozwoli Wam na bezbłędne pogrupowanie wszystkiego, czego potrzebujecie, by stworzyć piękne makijaże :). Cena: od 29-68zł, w zależności od rozmiaru.
    inglot kosmetyczka.PNG
    Kosmetyczka podróżna MAXI, źródło: inglot.pl

     

    Ok, myślę, że zamknięcie tej listy w ilości 10 faworytów jest w porządku. Jak widzicie nie jestem świrem, który kupuje wszystko to, co mu polecą internety, chociaż uwierzcie mi, że ta wstrzemięźliwość dużo mnie kosztuje 🙂 Jest tu bowiem kilka dosyć archaicznych gagatków, którzy jednak służą mi po prostu najlepiej, więc zawzięcie wciąż ich używam.

    Jestem bardzo ciekawa, czy macie swoich profesjonalnych pomocników, których jeśli zapomnicie wrzucić do kufra to zaczynacie czuć się niepewnie! Podziel się swoim doświadczeniem, chętnie poczytam.

Buziak,

Anya.

Reklamy

5 myśli na temat “Gdy zapomnę wrzucić do kufra, wpadam w panikę. (czyli top 10 w pracy przy sesjach, pokazach, komercji)

Dodaj własny

    1. Powiem Ci, że czasem go używam, ale skóra musi być bez skazy, bo on krycie ma minimalne. Ale wspaniale nadaje się do mieszania z innymi MACami, gdy chcę uczynić je troszkę lżejszymi 🙂 dla mam Panien Młodych za to jest cudowny

      Polubienie

      1. Dzięki za odpowiedź. A które odcienie polecasz zakupić do kufra?
        I z jakim podkładem od Maca dobrze go zmieszać, by krycie było lepsze?

        A używasz może Clarinsa? Ma on mocniejsze krycie niż podkład z Maca który polecasz?

        Polubienie

      2. Ja mam odcień C2 i jakiś ciemniejszy, ale najczęściej używam tego pierwszego. Mieszam czasem z kropelką Studio Fix.
        Clarinsa mam, ale nie lubię. Różowe podtony i zbyt mocny zapach, krycie żadne.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: